|
|
![]() |
Rodzinne święta z dorosłymi dziećmi - (nie)zakłócona radość?
Jak pisze Kathleen Megan na łamach Washington Post, dla rodziców, którzy od niedawna mieszkają samotnie, Święta stanowią długo oczekiwaną możliwość spędzenia czasu z dziećmi. Jednakże, dłuższe odwiedziny latorośli mogą być męczące dla osób, które zdążyły przyzwyczaić się do nowego rytmu dnia, większej swobody, a jednocześnie odzwyczaić się od pewnych denerwujących zachowań swych dorosłych pociech.
„Choć bardzo kochamy swoje dzieci, ich przyzwyczajenia nogą być bardzo irytujące. Długo przebywają pod prysznicem, rozmawiają przez telefony komórkowe do późnych godzin nocnych, zostawiają naczynia w zlewozmywaku, rzucają mokre ręczniki na podłogę, włączają głośno muzykę”, mówi Natalie Caine, założycielka Empty Nest Support Services na www.emptynestsupport.comPowrót dzieci – bez względu na to czy mają 19, 29, czy 39 lat – jest szczęśliwym zdarzeniem, ale aby ten czas pozostał radosny, każdy członek rodziny musi umieć się dostosować i zmniejszyć oczekiwania wobec pozostałych.
Jane Isay, autorka „Stąpając po skorupce jajka: Jak regulować delikatne stosunki między dorosłymi dziećmi, a rodzicami” („Walking on Eggshells: Navigating the Delicate Relationship Between Adult Children and Parents”), rozmawiała z dorosłymi dziećmi o świątecznych wizytach u rodziców zbierając materiały do książki. „Cóż... zaczęli od tego, że mogą wytrzymać cztery dni bez kłótni, ale po chwili poprawili się, że trzy”, relacjonuje Isay.
Autorka wspomnianej książki wierzy, że zapachy świątecznych potraw stymulują tę część mózgu, która niejako przyczynia się do tego, że „każdy cofa się do czasów, kiedy dzieci były małe”. „Dorosłe pociechy chcą być traktowane jak dorośli, ale zostawiają brudne ubrania w salonie. Proszą o rady, ale nie korzystają z nich... Chcą wracać do domu o czwartej nad ranem, ale zapominają, że rodzice nie śpią czekając na nich”, mówi Isay.
Fran Taylor, dyrektorka programu realizowanego w College’u Świętego Krzyża w Worcester, w stanie Massachusetts, którego celem jest poprawa jakości życia, mówi, że ważną kwestią jest, czy dzieci odwiedzające rodziców powinny być traktowane jak goście.
Joanna Papiernik / Senior.pl
17-12-2007
Zgłoś błąd lub uwagę do artykułu
Zastrzeżenia odpowiedzialności
Podziel się:
SKOMENTUJ TEN ARTYKUŁ:
Jesteś niezalogowany: zaloguj się / zarejestruj się
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Senior.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze niezgodne z prawem i Regulaminem serwisu będą usuwane.
ARTYKULY PROMOWANE
REKLAMA














